Kontakt
an image
Samorząd 2010
ul. Sienkiewicza 30
25-345 Kielce
Email: biuro@samorzad2010.com

tel/fax. 41-34-445-37
(mobile) 604-244-564

Manipulacje, ogłupianie czy rzetelne informacje o hipermarkecie...

2010-07-26


Moje 5 groszy...
Manipulacje, ogłupianie czy rzetelne informacje o hipermarkecie -
„Pod natychmiastowym rygorem”.
A. Informacje radiowe.
Bardzo rzadko słucham kieleckiego radia, gdyż w sprawach kieleckich, jak dla mnie, jest ono bardzo tendencyjne i służalcze dla Wizjonera. Jednak w miniony czwartek tj. 22 lipca coś mnie podkusiło i z okazji święta „wyzwolenia narodowego” postanowiłem posłuchać rozmowy na żywo kilku radnych kieleckich. Myślałem, że pod kierownictwem nowego szefa rozgłośnia stała się obiektywna i przyjazna dla wszystkich środowisk. To co mówili czterej radni nie zdziwiło mnie, ponieważ reprezentowali swoje poglądy, ale prowadząca kobieta (nie napiszę dziennikarka) wprowadziła mnie w szok i osłupienie. Tak tendencyjnych i napastliwych sformułowań nie słyszałem od czasu radia „gomułkowskiego”. Odniosłem wrażenie, że jej główne zadanie dziennikarskie polega na „wciśnięciu” kielczanom słuszności inwestycji budowy hipermarketu Galeria Korona, jako oszałamiającego sukcesu decyzyjnego Lubawskiego. 
Podstawowym jej celem dziennikarki radiowej było:
Przekazać kielczanom, że kupcy-przedsiębiorcy to nieudaczniki, nieroby, które nie potrafią prowadzić swojego biznesu, a sklepy powinni mieć otwarte do późnych godzin wieczornych. Mało tego, wśród nich jest prymitywizm, ponieważ w wielu sklepach nie można kupić nawet na kartę kredytową. Postawić przeciwko nim mieszkańców Kielc. Na marginesie dodam, że „Makro” – nowoczesny dystrybutor towarów konsumpcyjnych – do dziś nie honoruje kart kredytowych. Prymitywizm, czy celowa polityka podmiotu gospodarczego?
 
Hipermarket natomiast da pracę 1000 osobom, klient będzie obsłużony jak manekin oraz będzie to nowoczesny obiekt w Kielcach. 
Przeszkadzać mówiącym radnym (tylko dwóm) i wtrącać swoje „mądre” uwagi, aby słuchacze nie mogli zrozumieć sensu wypowiedzi. W swojej „działalności” była tak aktywna, że aż jedna ze słuchaczek nie mogła zdzierżyć i zadała „mądralińskiej” pytanie – kogo  reprezentuje i czy jej rola polega byciem adwokatem inwestora-miasta, czy też propagowanie demagogii. Oczywiście krótko załatwiła sprawę – odcinając słuchaczkę od anteny. Natomiast, kiedy zadzwonił kolejny słuchacz mówiący nie tak jak sobie życzyła, znów „wskakiwała” do jego wypowiedzi komentując ją i co zrozumiałe - odcinając słuchacza od anteny.
W swojej słusznej roli, tak się zapędziła, że radny Karyś musiał zwrócić jej uwagę na antenie pytając – czy pozwoli mi pani spokojnie wyrazić swoje myśli.
Na miejscu nowego szefa, regionalnej rozgłośni radiowej – ową „dziennikarkę” wyciepałbym z hukiem, dając wilczy bilet dziennikarski. Właśnie tacy dziennikarze radiowi przynoszą wstyd rozgłośni i dają podstawę do mówienia o niej, iż jest tubą propagandową Lubawskiego i innych. Na dzisiaj, moja opinia o rozgłośni kieleckiej jest constans, a szkoda...
Kończąc wątek artykułu dodam, że nie będę komentował wypowiedzi radnego Wołowca, gdyż on nie odróżnia roli hipermarketu od mieszczaństwa i drobnej przedsiębiorczości. Ma taką wiedzę, jaką dała mu bozia i nic już na to nie poradzę. Panie radny Wołowiec - na zaś, weź sobie leksykon gospodarczy i poczytaj: jak odróżnić hipermarket od kupca i mieszczanina oraz jaka jest ich rola gospodarcza. Na sesji 29 lipca 2010 roku nie oczekuję od pana wiele i przykro mi, że reprezentuje pan PO jako partię liberalną. To, że kompromituje pan siebie i swoich mocodawców, publicznie emanując swoją ignorancję w tym temacie nie – pogodziłem się z tym. Natomiast interesuje mnie, dlaczego partia PO w naszym regionie wystawia takich mądrali i speców gospodarczych. Dzięki ignorancji u radnych mamy przeładowane centrum miasta hipermarketami – jeden za drugim – a po obrzeżach Kielc hula wiatr i pasą się kozy, będące symbolem ubóstwa i niedorozwoju gospodarczego.
Zapomniałem o słuchaczu, który zadzwonił w czasie trwania audycji i  zaproponował – aby przedsiębiorcy pracowali jak w Hiszpani: robiąc sjestę w godzinach popołudniowych i pracować do godzin nocnych... Drogi słuchaczu – zapomniałeś o najważniejszym – zainstaluj w Kielcach klimat śródziemnomorski, a na pewno to zrobimy. Inni słuchacze twierdzili, że sobie przedsiębiorcy poradzą -  hipermarket im nie zaszkodzi... Drodzy słuchacze - jak wam prezydent zamknie dojazd do własnych domów oraz zakaże parkować przed nimi - to sobie poradzicie, czy porzucicie własne mieszkania z odpowiednim komentarzem słownym? I jeszcze jedno, przedsiębiorcy nie są przeciwko budowie Galerii Korona, ale nie w tym miejscu i nie za pieniądze miejskie, które pochodzą z podatków mieszkańców.
B. Jaka jest rzeczywistość.
Hipermarket „Galeria Korona” od samego początku miał specjalne przywileje, a tak naprawdę to kompletnie nikomu nieznany inwestor Theo Jan Jongen – tłumacząc na polski język: Młody Bóg Jan? Znany jednak był i jest, jego przedstawiciel - Piotr Miklaszewski u którego spółka zarejestrowała siedzibę.  Cały urząd był do jego dyspozycji. Oszałamiający kapitał Theo Jana - 50 tysięcy złotych - zwalał z nóg wszystkich urzędników w mieście, a radnych szczególnie i oczywiste, że samego Lubawskiego, któremu marzył się taki obiekt w tym miejscu. 
„Bóg Jan” był tak bogaty, że płacił horrendalną dzierżawę od 2006 roku za ziemię, która była w 1912 roku kupiona dla potrzeb księży emerytów, aby móc prowadzić gospodarstwo pomocnicze na potrzeby wyżywienia księży emerytów. Jednak włodarze miasta i nowi dysponenci tej ziemi, postanowili to zmienić. Przeznaczyli gospodarstwo pomocnicze i zasłużony wypoczynek księży emerytów pod inwestycje drapieżnego kapitału, który pracuje nawet w niedzielę. Księża emeryci mogli jedynie biernie patrzeć na to co się robi, gdyż w ich imieniu wszystko „załatwiał” Marcin Chechelski – szef fundacji seminaryjnej UNITAS. 
Nikt nie zwracał uwagi, że inwestycja ma powstać obok drugiej, która się rozrasta i również będzie płacić podatki oraz zatrudniać ludzi. O tym wszystkie media lokalne skrzętnie milczą, aby nie burzyć wymarzonej idea fix prezydenta Kielc. Inni włodarze miasta sugerowali, aby wybudować ją na terenach które są dziewicze – zachodnia strona miasta, wschodnia lub Bukówka. Umożliwiłoby to dalszy rozwój miasta na koszt inwestora, a odciążyłoby przeładowane centrum. Te argumenty nie trafiały naszemu prezydentowi do rozumu – moje marzenie (Lubawskiego) jest tu – na gruntach kościelnych! Czyżby za marzenie Lubawskiego, czy też kogoś innego, który jest suwerenem „Wizjonera” mają zapłacić drobni przedsiębiorcy? 
Z decyzji jakie podejmowane są na zlecenie decydenta widać, że przedsiębiorcy mają być zniszczeni, a w centrum mają być banki, telefony komórkowe, świeże pączki z wieczornej dostawy, kosmetyki, pomniki oraz galerie i - czytanie nocą.
A teraz zamknąć wjazd samochodom do centrum, zakazać parkowania. Na koniec szykowanych „dobrodziejstw” przez magistrat kielecki w centrum miasta podmiotom gospodarczym i  mieszkańcom, Lubawski doradza im - sprzedaż własnych samochodów. I ma rację – po co im?
Spełniając swoje marzenia – Wojciech Lubawski – inwestorowi Galeria Korona, umożliwił przyjęcie zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na gruntach kościelnych, aby już bez przeszkód postawić hipermarket. Nadto wyjaśniła się już chyba sprawa dzierżawy owych gruntów kościelnych przez inwestora i płacenia horrendalnych kwot o jakich pisano w Echu Dnia w 2006 roku. Mam przed sobą gazetę „Wprost” z dnia 18-20 lipca 2010 rok Nr 29 strona 54. Cytuje fragment tekstu: [ ... Dziś w tym miejscu stoi centrum handlowe Cuprum Arena (Miłek jest jego współwłaścicielem). Wraz z nieruchomościami kupionymi pod mające powstać podobne galerie handlowe w Kielcach, Olsztynie i Lesznie wycenione jest na prawie 600 mln zł...]. 
Mam już odpowiedź dlaczego nie można było znaleźć śladu o dochodach z tytułu dzierżawy gruntów kościelnych w składanych bilansach przez stowarzyszenie Księży Emerytów i fundację UNITAS w Sądzie Rejestrowym. Ale ciągle zadaję sobie pytanie: dlaczego wniosek o decyzję środowiskową i pozwolenie budowlane składa firma Church Land Development - „Młodego Boga Jana” -, która została kupiona przez Dariusza Miłka. Informację o jej przejęciu przekazał mi osobiście - Piotr Miklaszewski, który przedstawił mi się jako pełnomocnik Dariusza Miłka. 
W imieniu Wojciecha Lubawskiego MZD (Miejski Zarząd Dróg) zawarł porozumienie o przebudowie i modernizacji ulic tylko dla potrzeb inwestora Church Land Development. W audycji radiowej z dnia 22 lipca, radny Jarosław Karyś przekazał informację, że wartość „pomocy” ze strony miasta dla owego inwestora sięgnie 40 mln zł.?!
Czy realizacja kolejnego marzenia Wojciecha Lubawskiego ma kosztować miasto tak koszmarne pieniądze? 
Już dzisiaj koszt wykupu nieruchomości (bloku) między jezdniami ulicy Warszawskiej spoczywa na MZD i może sięgnąć 4 mln zł. Po to tylko aby odsłonić widok na Galerię. Wykonanie zawracania w ulicy Warszawskiej ma kosztować 2,5 mln zł. – pod potrzeby hipermarketu. To już dzisiaj i teraz. Dalej czekają kolejne wydatki – przebudowa ulic Polna, Radiowa, Al. 1000-lecia, kanalizacja, wodociągi oraz zmiana nawierzchni w okolicy wszystkich ulic pod obciążenie ponad 30 ton nacisku, aby mogły wjeżdżać nocą ogromne samochody ciężarowe. 
Czy znajdziecie mi inny podmiot gospodarczy dla którego miasto „wydotowało” więcej środków pieniężnych? Ostanie pytanie – czy mam podstawę wysnuć wniosek, że mamy do czynie z korupcją znacznych rozmiarów, która nazywana jest przez Lubawskiego – spełnianiem swoich marzeń w tym miejscu? A może widzę dziury tam, gdzie ich nie ma, a Lubawski rzeczywiście realizuje swoje marzenia dla „dobra” mieszkańców? Odpowiedź na te pytania muszą sobie znaleźć sami internauci.
C. Informacje w media papierowych.
W wydaniu kieleckim GW z dnia 23 lipca 2010 r. w artykule „Szybkie weto” Marcin Sztandera napisał: [ Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ekspresowym tempie uchyliło decyzję środowiskową  wydaną przez prezydenta miasta. (...) Z powodu protestów nie można było jednak sfinalizować sprawy. (...) Żeby dłużej nie blokować inwestycji, na początku lipca decyzji środowiskowej nadano rygor natychmiastowej wykonalności.(...) Jednak niespodziewanie w poniedziałek SKO uchyliło decyzję środowiskową.(...) urzędnicy nie uznali za stronę składających protesty. Można się było od niej odwołać... Wiceprezydent... Czesław Gruszewski nie ukrywa, że jest zaskoczony szybkimi decyzjami SKO.].
Czytając ten artykuł odnosi się wrażenie, że wredne SKO przeszkadza słusznej inwestycji jaką jest budowa hipermarketu Galerii Korona, a ci co się odwołują to cwaniacy chcący dorobić się na odwołaniach. Nadto ci, co sami stosowali „nadzwyczajne” środki prawne - prezydent miasta - umożliwiające inwestorowi ekstra warunki decyzyjne, ubolewają jak to ich SKO potraktowało. 
Jak wygląda prawda:
To na wniosek inwestora ( którego pełnomocnikiem jest Piotr Miklaszewski) wydano postanowienie prezydenta miasta o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej. Argumenty jakie podano we wniosku inwestora zostały bezkrytycznie przyjęte przez Roberta Urbańskiego, a tych co chcieli się odwołać pozbawiono możliwości bycia stroną. Mało tego, to urzędnicy R. Urbańskiego traktowali osoby składające odwołania jak oszustów i parobów, którzy tylko przeszkadzają. Nawet negowali źródłowe dokumenty – twierdząc że są nieprawdziwe wysyłając pisma do nich, mających charakter sekowania i utrudnia tak, aby skasować odwołujących się. 
 W historii Kielc nigdy nie wydano postanowienia o rygorze natychmiastowej wykonalności dla komercyjnego inwestora z powodu tak banalnych przyczyn, jednocześnie pozbawiając innych możliwości odwoływania się. Jak to zrobiono?
Prosto – inwestycję otoczono ulicami, a ci co mogliby się odwołać -pozostawiono po drugiej stronie ulicy. Prawda jakie to proste – oddziela ich działka uliczna? 
Decyzja środowiskowa nie ujmowała przyłączy do kolektora, kanalizacji nie wskazując w którym miejscu ma być przyłącze. Napisano tylko, że inwestor na placu budowy dokona przebudowy całej sieci. A gdzie ta sieć jest, jeżeli jej jeszcze nie zbudowano w ulicach. Na czyj koszt ją będą budować? Tak więc podzielono na 2 etapy inwestycję: na miejską dla potrzeb inwestora (sądzę że za pieniądze miejskie, gdyż Miejskie Wodociągi wydały negatywną opinię o możliwości przyłączenia Galerii) i inwestora na jego placu. 
Nikt nie wyraża zdziwienia z dziennikarzy, że pozwolenie budowlane jest utrzymywane w mocy, jeżeli podstawowa decyzja środowiskowa została uchylona. Logika nakazuje rozumować wprost – pozwolenia w takim przypadku z mocy prawa ulega uchyleniu. Jednak nie w kieleckim magistracie – stosuje się pokrętną interpretację, że w momencie wydania pozwolenia budowlanego, decyzja środowiskowa była w mocy?! To tak jakby kupować samochód w Berlinie i w momencie kupna informacja była iż - nie był kradziony. Na drugi dzień przyszedł telegram iż w Kielcach samochód - został ukradziony. Prezydent miasta jednak twierdzi, że w momencie kupna prawda była iż - nie był kradziony i samochodu nie odda... Gratuluje praworządności po kielecku.
Nikt też nie napisał, że pozwolenie budowlane również wydano w trybie natychmiastowej wykonalności. Co takiego się działo, iż  w tym trybie i tak szczególnie „przyjacielsko” traktowany jest inwestor? 
Tutaj zdziwienia nie ma, ponieważ to prezydent mówi, a jak on mówi – to mówi... A wystarczyło zapytać lub zadzwonić do redakcji Nowego Słowa Ludu i dowiedzieć się, gdzie leży pies pogrzebany. Jakie to proste - jeśli się chce.
Na koniec – co mają zrobić przedsiębiorcy, aby być tak samo traktowani jak inwestor z daleka i dostać na swoje potrzeby działalności gospodarczej, tak ogromne pieniądze od miasta? 
A może złożyć wniosek o przekształcenie terenów przy klasztorze na Karczówce - pod budowę hipermarketu „Galeria Klasztor - Centrum Kulturalno Rozrywkowe i nie tylko”?
Stanisław Kukułka

Moje 5 groszy...


Manipulacje, ogłupianie czy rzetelne informacje o hipermarkecie -


„Pod natychmiastowym rygorem”



A. Informacje radiowe.


Bardzo rzadko słucham kieleckiego radia, gdyż w sprawach kieleckich, jak dla mnie, jest ono bardzo tendencyjne i służalcze dla Wizjonera. Jednak w miniony czwartek tj. 22 lipca coś mnie podkusiło i z okazji święta „wyzwolenia narodowego” postanowiłem posłuchać rozmowy na żywo kilku radnych kieleckich. Myślałem, że pod kierownictwem nowego szefa rozgłośnia stała się obiektywna i przyjazna dla wszystkich środowisk. To co mówili czterej radni nie zdziwiło mnie, ponieważ reprezentowali swoje poglądy, ale prowadząca kobieta (nie napiszę dziennikarka) wprowadziła mnie w szok i osłupienie. Tak tendencyjnych i napastliwych sformułowań nie słyszałem od czasu radia „gomułkowskiego”. Odniosłem wrażenie, że jej główne zadanie dziennikarskie polega na „wciśnięciu” kielczanom słuszności inwestycji budowy hipermarketu Galeria Korona, jako oszałamiającego sukcesu decyzyjnego Lubawskiego. 


Przypuszczam, że podstawowym celem dziennikarki radiowej było:


Przekazać kielczanom, że kupcy-przedsiębiorcy to nieudaczniki, nieroby, które nie potrafią prowadzić swojego biznesu, a sklepy powinni mieć otwarte do późnych godzin wieczornych. Mało tego, wśród nich jest prymitywizm, ponieważ w wielu sklepach nie można kupić nawet na kartę kredytową. Postawić przeciwko nim mieszkańców Kielc. Na marginesie dodam, że „Makro” – nowoczesny dystrybutor towarów konsumpcyjnych – do dziś nie honoruje kart kredytowych. Prymitywizm, czy celowa polityka podmiotu gospodarczego? 

Hipermarket natomiast da pracę 1000 osobom, klient będzie obsłużony jak manekin oraz będzie to nowoczesny obiekt w Kielcach.

 
Przeszkadzać mówiącym radnym (tylko dwóm) i wtrącać swoje „mądre” uwagi, aby słuchacze nie mogli zrozumieć sensu wypowiedzi. W swojej „działalności” była tak aktywna, że aż jedna ze słuchaczek nie mogła zdzierżyć i zadała „mądralińskiej” pytanie – kogo  reprezentuje i czy jej rola polega byciem adwokatem inwestora-miasta, czy też propagowanie demagogii. Oczywiście krótko załatwiła sprawę – odcinając słuchaczkę od anteny. Natomiast, kiedy zadzwonił kolejny słuchacz mówiący nie tak jak sobie życzyła, znów „wskakiwała” do jego wypowiedzi komentując ją i co zrozumiałe - odcinając słuchacza od anteny.


W swojej słusznej roli, tak się zapędziła, że radny Karyś musiał zwrócić jej uwagę na antenie pytając – czy pozwoli mi pani spokojnie wyrazić swoje myśli.


Na miejscu nowego szefa, regionalnej rozgłośni radiowej – ową „dziennikarkę” wyciepałbym z hukiem, dając wilczy bilet dziennikarski. Właśnie tacy dziennikarze radiowi przynoszą wstyd rozgłośni i dają podstawę do mówienia o niej, iż jest tubą propagandową Lubawskiego i innych. Na dzisiaj, moja opinia o rozgłośni kieleckiej jest constans, a szkoda...


Kończąc wątek artykułu dodam, że nie będę komentował wypowiedzi radnego Wołowca, gdyż on nie odróżnia roli hipermarketu od mieszczaństwa i drobnej przedsiębiorczości. Ma taką wiedzę, jaką dała mu bozia i nic już na to nie poradzę. Panie radny Wołowiec - na zaś, weź sobie leksykon gospodarczy i poczytaj: jak odróżnić hipermarket od kupca i mieszczanina oraz jaka jest ich rola gospodarcza. Na sesji 29 lipca 2010 roku nie oczekuję od pana wiele i przykro mi, że reprezentuje pan PO jako partię liberalną. To, że kompromituje pan siebie i swoich mocodawców, publicznie emanując swoją ignorancję w tym temacie – pogodziłem się z tym. Natomiast interesuje mnie, dlaczego partia PO w naszym regionie wystawia takich mądrali i speców gospodarczych. Dzięki ignorancji u radnych mamy przeładowane centrum miasta hipermarketami – jeden za drugim – a po obrzeżach Kielc hula wiatr i pasą się kozy, będące symbolem ubóstwa i niedorozwoju gospodarczego.


Zapomniałem o słuchaczu, który zadzwonił w czasie trwania audycji i  zaproponował – aby przedsiębiorcy pracowali jak w Hiszpani: robiąc sjestę w godzinach popołudniowych i pracować do godzin nocnych... Drogi słuchaczu – zapomniałeś o najważniejszym – zainstaluj w Kielcach klimat śródziemnomorski, a na pewno to zrobimy. Inni słuchacze twierdzili, że sobie przedsiębiorcy poradzą -  hipermarket im nie zaszkodzi... Drodzy słuchacze - jak wam prezydent zamknie dojazd do własnych domów oraz zakaże parkować przed nimi - to sobie poradzicie, czy porzucicie własne mieszkania z odpowiednim komentarzem słownym? I jeszcze jedno, przedsiębiorcy nie są przeciwko budowie Galerii Korona, ale nie w tym miejscu i nie za pieniądze miejskie, które pochodzą z podatków mieszkańców.


B. Jaka jest rzeczywistość.


Hipermarket „Galeria Korona” od samego początku miał specjalne przywileje, a tak naprawdę to kompletnie nikomu nieznany inwestor Theo Jan Jongen – tłumacząc na polski język: Młody Bóg Jan? Znany jednak był i jest, jego przedstawiciel - Piotr Miklaszewski u którego spółka zarejestrowała siedzibę.  Cały urząd był do jego dyspozycji. Oszałamiający kapitał Theo Jana - 50 tysięcy złotych - zwalał z nóg wszystkich urzędników w mieście, a radnych szczególnie i oczywiste, że samego Lubawskiego, któremu marzył się taki obiekt w tym miejscu.

 
„Bóg Jan” był tak bogaty, że płacił horrendalną dzierżawę od 2006 roku za ziemię, która była w 1912 roku kupiona dla potrzeb księży emerytów, aby móc prowadzić gospodarstwo pomocnicze na potrzeby wyżywienia księży emerytów. Jednak włodarze miasta i nowi dysponenci tej ziemi, postanowili to zmienić. Przeznaczyli gospodarstwo pomocnicze i zasłużony wypoczynek księży emerytów pod inwestycje drapieżnego kapitału, który pracuje nawet w niedzielę. Księża emeryci mogli jedynie biernie patrzeć na to co się robi, gdyż w ich imieniu wszystko „załatwiał” Marcin Chechelski – szef fundacji seminaryjnej UNITAS.

 
Nikt nie zwracał uwagi, że inwestycja ma powstać obok drugiej, która się rozrasta i również będzie płacić podatki oraz zatrudniać ludzi. O tym wszystkie media lokalne skrzętnie milczą, aby nie burzyć wymarzonej idea fix prezydenta Kielc. Inni włodarze miasta sugerowali, aby wybudować ją na terenach które są dziewicze – zachodnia strona miasta, wschodnia lub Bukówka. Umożliwiłoby to dalszy rozwój miasta na koszt inwestora, a odciążyłoby przeładowane centrum. Te argumenty nie trafiały naszemu prezydentowi do rozumu – moje marzenie (Lubawskiego) jest tu – na gruntach kościelnych! Czyżby za marzenie Lubawskiego, czy też kogoś innego, który jest suwerenem „Wizjonera” mają zapłacić drobni przedsiębiorcy? 


Z decyzji jakie podejmowane są na zlecenie decydenta widać, że przedsiębiorcy mają być zniszczeni, a w centrum mają być banki, telefony komórkowe, świeże pączki z wieczornej dostawy, kosmetyki, pomniki oraz galerie i - czytanie nocą.A teraz zamknąć wjazd samochodom do centrum, zakazać parkowania. Na koniec szykowanych „dobrodziejstw” przez magistrat kielecki w centrum miasta podmiotom gospodarczym i  mieszkańcom, Lubawski doradza im - sprzedaż własnych samochodów. I ma rację – po co im?


Spełniając swoje marzenia – Wojciech Lubawski – inwestorowi Galeria Korona, umożliwił przyjęcie zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na gruntach kościelnych, aby już bez przeszkód postawić hipermarket. Nadto wyjaśniła się już chyba sprawa dzierżawy owych gruntów kościelnych przez inwestora i płacenia horrendalnych kwot o jakich pisano w Echu Dnia w 2006 roku. Mam przed sobą gazetę „Wprost” z dnia 18-20 lipca 2010 rok Nr 29 strona 54. Cytuje fragment tekstu: [ ... Dziś w tym miejscu stoi centrum handlowe Cuprum Arena (Miłek jest jego współwłaścicielem). Wraz z nieruchomościami kupionymi pod mające powstać podobne galerie handlowe w Kielcach, Olsztynie i Lesznie wycenione jest na prawie 600 mln zł...]. 
Mam już odpowiedź dlaczego nie można było znaleźć śladu o dochodach z tytułu dzierżawy gruntów kościelnych w składanych bilansach przez stowarzyszenie Księży Emerytów i fundację UNITAS w Sądzie Rejestrowym.

Ale ciągle zadaję sobie pytanie: dlaczego wniosek o decyzję środowiskową i pozwolenie budowlane składa firma Church Land Development - „Młodego Boga Jana” -, która została kupiona przez Dariusza Miłka. Informację o jej przejęciu przekazał mi osobiście - Piotr Miklaszewski, który przedstawił mi się jako pełnomocnik Dariusza Miłka. 


W imieniu Wojciecha Lubawskiego MZD (Miejski Zarząd Dróg) zawarł porozumienie o przebudowie i modernizacji ulic tylko dla potrzeb inwestora Church Land Development. W audycji radiowej z dnia 22 lipca, radny Jarosław Karyś przekazał informację, że wartość „pomocy” ze strony miasta dla owego inwestora sięgnie 40 mln zł.?! Czy realizacja kolejnego marzenia Wojciecha Lubawskiego ma kosztować miasto tak koszmarne pieniądze? 


Już dzisiaj koszt wykupu nieruchomości (bloku) między jezdniami ulicy Warszawskiej spoczywa na MZD i może sięgnąć 4 mln zł. Po to tylko aby odsłonić widok na Galerię. Wykonanie zawracania w ulicy Warszawskiej ma kosztować 2,5 mln zł. – pod potrzeby hipermarketu. To już dzisiaj i teraz. Dalej czekają kolejne wydatki – przebudowa ulic Polna, Radiowa, Al. 1000-lecia, kanalizacja, wodociągi oraz zmiana nawierzchni w okolicy wszystkich ulic pod obciążenie ponad 30 ton nacisku, aby mogły wjeżdżać nocą ogromne samochody ciężarowe. 
Czy można znaleźć inny podmiot gospodarczy dla którego miasto „wydotowało” więcej środków pieniężnych? Ostanie pytanie – czy mam podstawę wysnuć wniosek, że mamy do czynie z korupcją znacznych rozmiarów, która nazywana jest przez Lubawskiego – spełnianiem swoich marzeń w tym miejscu? A może widzę dziury tam, gdzie ich nie ma, a Lubawski rzeczywiście realizuje swoje marzenia dla „dobra” mieszkańców? Odpowiedź na te pytania muszą sobie znaleźć sami internauci.


C. Informacje w media papierowych.


W wydaniu kieleckim GW z dnia 23 lipca 2010 r. w artykule „Szybkie weto” Marcin Sztandera napisał: [ Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ekspresowym tempie uchyliło decyzję środowiskową  wydaną przez prezydenta miasta. (...) Z powodu protestów nie można było jednak sfinalizować sprawy. (...) Żeby dłużej nie blokować inwestycji, na początku lipca decyzji środowiskowej nadano rygor natychmiastowej wykonalności.(...) Jednak niespodziewanie w poniedziałek SKO uchyliło decyzję środowiskową.(...) urzędnicy nie uznali za stronę składających protesty. Można się było od niej odwołać... Wiceprezydent... Czesław Gruszewski nie ukrywa, że jest zaskoczony szybkimi decyzjami SKO.].
Czytając ten artykuł odnosi się wrażenie, że wredne SKO przeszkadza słusznej inwestycji jaką jest budowa hipermarketu Galerii Korona, a ci co się odwołują to cwaniacy chcący dorobić się na odwołaniach. Nadto ci, co sami stosowali „nadzwyczajne” środki prawne - prezydent miasta - umożliwiające inwestorowi ekstra warunki decyzyjne, ubolewają jak to ich SKO potraktowało. Jak wygląda prawda:

To na wniosek inwestora ( którego pełnomocnikiem jest Piotr Miklaszewski) wydano postanowienie prezydenta miasta o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej. Argumenty jakie podano we wniosku inwestora zostały bezkrytycznie przyjęte przez Roberta Urbańskiego, a tych co chcieli się odwołać pozbawiono możliwości bycia stroną. Mało tego, to urzędnicy R. Urbańskiego traktowali osoby składające odwołania jak oszustów i parobów, którzy tylko przeszkadzają. Nawet negowali źródłowe dokumenty – twierdząc że są nieprawdziwe wysyłając pisma do nich, mających charakter sekowania i utrudnia tak, aby skasować odwołujących się.

 
W historii Kielc nigdy nie wydano postanowienia o rygorze natychmiastowej wykonalności dla komercyjnego inwestora z powodu tak banalnych przyczyn, jednocześnie pozbawiając innych możliwości odwoływania się. Jak to zrobiono?Prosto – inwestycję otoczono ulicami, a ci co mogliby się odwołać -pozostawiono po drugiej stronie ulicy. Prawda jakie to proste – oddziela ich działka uliczna? 
Decyzja środowiskowa nie ujmowała przyłączy do kolektora, kanalizacji nie wskazując w którym miejscu ma być przyłącze. Napisano tylko, że inwestor na placu budowy dokona przebudowy całej sieci. A gdzie ta sieć jest, jeżeli jej jeszcze nie zbudowano w ulicach. Na czyj koszt ją będą budować? Tak więc podzielono na 2 etapy inwestycję: na miejską dla potrzeb inwestora (sądzę że za pieniądze miejskie, gdyż Miejskie Wodociągi wydały negatywną opinię o możliwości przyłączenia Galerii) i inwestora na jego placu. 


Nikt nie wyraża zdziwienia z dziennikarzy, że pozwolenie budowlane jest utrzymywane w mocy, jeżeli podstawowa decyzja środowiskowa została uchylona. Logika nakazuje rozumować wprost – pozwolenia w takim przypadku z mocy prawa ulega uchyleniu. Jednak nie w kieleckim magistracie – stosuje się pokrętną interpretację, że w momencie wydania pozwolenia budowlanego, decyzja środowiskowa była w mocy?! To tak jakby kupować samochód w Berlinie i w momencie kupna informacja była iż - nie był kradziony. Na drugi dzień przyszedł telegram iż w Kielcach samochód - został ukradziony. Prezydent miasta jednak twierdzi, że w momencie kupna prawda była iż - nie był kradziony i samochodu nie odda... Gratuluje praworządności po kielecku.

Nikt też nie napisał, że pozwolenie budowlane również wydano w trybie natychmiastowej wykonalności. Co takiego się działo, iż  w tym trybie i tak szczególnie „przyjacielsko” traktowany jest inwestor? 
Tutaj zdziwienia nie ma, ponieważ to prezydent mówi, a jak on mówi – to mówi... A wystarczyło zapytać lub zadzwonić do redakcji Nowego Słowa Ludu i dowiedzieć się, gdzie leży pies pogrzebany. Jakie to proste - jeśli się chce.

Na koniec – co mają zrobić przedsiębiorcy, aby być tak samo traktowani jak inwestor z daleka i dostać na swoje potrzeby działalności gospodarczej, tak ogromne pieniądze od miasta? A może złożyć wniosek o przekształcenie terenów przy klasztorze na Karczówce - pod budowę hipermarketu „Galeria Klasztor - Centrum Kulturalno Rozrywkowe i nie tylko”?
 

Stanisław Kukułka


Komentarze użytkowników

  • Autor : A.B.data wpisu : 2010-07-26 17:26:21

    dobre.. jak tak sobie człowiek śledzi te sprawę od kilku miesięcy i teraz układa w głowie kolejne fakty sprawa robi się śmierdząca... a że w Kielcach nie ma obiektywnych mediów - prawda już od dawna. NAwet Wybiórcza, którą kiedyś szanowałem, uprawia wazelinę pod prezydenta.

  • Autor : Wróbelekdata wpisu : 2010-07-26 18:42:27

    Panie Kukulka czyli facecie bez jaj. Nie jest Pan nieomylny i w swoich wywodach pozostal Pan na poziomie jaki reprezentowalo Slowo Ludu - czyli jedynie slusznego glosu komitetu wojewodzkiego PZPR. Moze to do Pana ptasiego możdżku trafi ze w „Makro” – karty kredytowe sa uznawane od 3 lat. Pana wspaniale pomysly kosztem sasiadow sa dobrze znane w Ciekotach. Zapomnial Pan jak chce za wszelka cene miec dojazd do swoich włości kosztem sasiadów. Na szczęście nikt się tym pomysłom nie ugiął. Niech się Pan o nich najpierw zatroszczy. Skoro mieszka Pan w Ciekotach to prosze sie zająć sprawami Ciekot a nie Kielc. Niech Pan nie podrzuca nam swoich zgnilych jaj Panie Kukułka do miasta. Nie chcemu tego smrodu

  • Autor : !RAF!data wpisu : 2010-07-26 19:14:24

    A no właśnie nie chcemy smrodu jaki unosi się nad sprawą galerii. Forsowana na siłę inwestycja przez miejskich urzędników budzi wiele wątpliwości. Czas by niedomówienia zostały wyjaśnione od A do Z. I tego właśnie oczekujemy . Szkoda ,ze jedynie GG czyni stosowne kroki w tym kierunku

  • Autor : Zafajdany Wróbelekdata wpisu : 2010-07-26 19:28:19

    Makro uznaje karty tylko swoje tak jak każdy kupiec uznaje swoje karty rabaty i kredytowe.Wróbelek przyleciał chyba z Chin mao widział i mao wie!

  • Autor : Wrobelekdata wpisu : 2010-07-26 20:56:01

    Rewelacja ! Kazdy kupiec uznaje swoje karty kredytowe. To sie miesci tylko w kukułczych móżdżkach. Karty kredytowe dla MAKRO wydał BPH. Dla \"kupców\" (he he he kupców) z Samorządu 2010 karty kredytowe wyda największy na świecie bank detaliczny czyli GGSK (skrot GGSK nalezy tlumaczyc jako: Grzegorz Grudziński & Stanisław Kukułka czyli Ginąca Głupota Systemu Koministycznego). Proponuje piosenkę promującą to przedsięwzięcie PARANOID zespółu Blach Sabath - rok 1970

  • Autor : RAFdata wpisu : 2010-07-26 22:13:20

    Ojejjjj . To dopiero jest głowa karty kredytowe. To nie o karty kredytowe chodzi, a o przestrzeganie procedur, o wielomilionowe nakłady jakie musi wyłożyć miasto na infrastrukturę drogową ,o upór z jakim z jakim urzędnicy samorządowi chcą przepchnąć ta właśnie inwestycje. I putanie : DLA CZEGO?

  • Autor : Wrobelekdata wpisu : 2010-07-26 23:04:30

    Wielomilionowe naklady na rewitalizacje centrum miasta nie są po to żeby w lokalu, ktory nabyl od miasta byly radny Grudzinski z przeznaczeniem na ksiegarnie, wydzielono minaturowe sklepiki (i sa w nich teraz sprzedawane ciuchy bardzo malo znanych marek). Pewnie dla pracującego w nich personelu GG zażąda miejsc parkingowych na Sienkiewce i parkingu przed tymi sklepikami dla tysięcy kielczan robiących tam zakupy od 10 do 15. Grudzinski kpi sobie z naszego miasta i stawia siebie ponad prawem. On nie lubi ludzi. On sam siebie nie lubi, bo sie spoznil ze swoimi PRLowskimi pomyslami o jakies 30 lat. Teskno mu za tym jak wystarczylo miec w sklepie cokolwiek do sprzedania, a ludzie i tak by to kupili. Na dodatek chce z Kielc zrobic skansen ze sklepikami o powierzchni 20 m2 i wmowic kielczanom, ze kady taki sklepik to jest miejsce pracy dla kilku rodzin. Panie Kukulka wynocha z Kielc, ale nie do Ciekot bo tam cie tez nie chca. Najlepiej na Kube lub do Korei Polnocnej.

  • Autor : RAFdata wpisu : 2010-07-26 23:48:18

    Tak , wróbelek kto się wróbelkiem urodził kanarkiem nie będzie. współczuję

  • Autor : hahahadata wpisu : 2010-07-27 01:58:08

    Jak ta ten kukulka smie pisac o definicjach sklepu skoro Galerie Korona nazywa \"hipermarketem\"? Zajrzyj sobie do cytowanego zrodla i zacznij dyskusje, bo zaraz sie okaze, ze swoj kilkudziesieciometrowy domek nazwiesz, zgodnie z przyjeta definicja, willa. Ułom!

  • Autor : srogidata wpisu : 2010-07-27 02:10:12

    Ej, kupczyki :D widzieliscie jak ladnie pracuja maszyny na placu budowy? Boli serce jak miasto sie buduje i rozwija, co? :D a moze Grudzio otworzy filie swojej ksiegarni w nowej Galerii? Chociaz nie... w Galerii nie dostanie za bezcen miejskiego majatku ;)

  • Autor : Prosto w ślepiadata wpisu : 2010-07-27 15:03:19

    zgodnie z przyjętą uchwałą RM Kielc na obszarze Polna-Radiowa-Warszawska dopuszcza si e powierzchnię powyżej 1o.ooo metrów kwadratowych. To jest hipermarket! Pustaki lepiej nie wrócą do szkoły, aby się nauczyć ze zrozumieniem Ten smieje kto się smieje ostatni - baranki biskupie

  • Autor : janekdata wpisu : 2010-07-27 15:34:06

    srogi skąd w tobie taka nienawiść do ludzi wyluzuj

  • Autor : Jacekdata wpisu : 2010-07-27 17:49:59

    Zastanawiam się, skąd \"wróbelek\" przyleciał, bo po jego ćwierkaniu wnioskuję, że gniazdko ma adres Rynek 1. Jedynie Lubcio i jego ludziki w magistracie twierdzą, iż każdą inwestycję promują i wspomagają jednakowo. Szkoda tylko, że jedni na pozwolenie czy jakąkolwiek decyzję czekają miesiącami a Pan Miłek, ma ją w ciągu 24h. Może Lubcio chce komuś sprzedać klub piłkarski?

  • Autor : Katordata wpisu : 2010-07-27 17:58:28

    no przecież pełno tu \"wróbelków\" inwestora galerii, walą w klawiatury, próbując oszkalować tych co mówią prawdę i licząc na premię od Pana Miłka... A z ratusza też niejeden pewnie klika, mało to oryginalne. Ale strach ich obleciał!!!

  • Autor : pan doktordata wpisu : 2010-07-27 19:49:38

    wróbelku czy ty czasem nie cierpisz na jakies kompleksy - przyjdź to cie zbadam

  • Autor : Ptasia Grypadata wpisu : 2010-07-27 20:02:05

    Widzę ze choruja na mnie takze ptaszki ze szkielecczyzny

  • Autor : xartudata wpisu : 2010-07-27 21:27:25

    nie będę polemizował z osobami które są zacietrzewione i nie mogą z różnych powodów w tym momencie być obiektywne ...UWAŻAM ŻE CZAS POKAŻE KTO MA RACJĘ... ważne aby pamiętać i napiętnować tych którzy nie mieli racji i tych dla których oni nie mieli racji ---- I ROZLICZAĆ NAWET PO ZMIANIE STRON---- pozdrawiam

  • Autor : Millydata wpisu : 2010-07-28 15:40:04

    Niektórzy bardzo się spieszą. Sami spodziewają się zmian i tego że nie zdążą?

  • Autor : director of photographydata wpisu : 2010-07-28 18:26:32

    Nowy spot reklamowy Stowarzyszenia \"Teraz Kielce\". Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=rGjMY2jh7Cc

  • Autor : Zafajdany Wróbelekdata wpisu : 2010-07-29 00:55:13

    To uznaje karty czy nie? motasz i oszukujesz jak wszystko co robicie. jeśteście dobraną kliką która jak wrzód na d-e żyje z cudzej pracy a dodatkowo ją okradacie pod pretekstem wielkiej kultury! Zasuwaj na pączki Bliklego do przyjaciela Lubaskiego. Ma z czego dokładać Ktoś Oszołomowi dom pod Krakowem postawił. Wdziecznośc ludzka nie zna granic

  • Autor : Marescadata wpisu : 2010-07-29 01:00:15

    Boli, że tak nieobiektywna osoba piszę komentarze do sprawy. Panie Kukułka, czemu wprowadza pan ludzi w błąd? Galeria Korona Kielce to nie hipermarket. \\\"Hipermarket w ścisłym tego znaczeniu to sklep (market) o bardzo dużej powierzchni, sprzedający szeroki asortyment towarów codziennego użytku, takich jak żywność, ubrania, kosmetyki, środki czyszczące, produkty FMCG. Przyjmuje się że hipermarket ma powierzchnię przekraczającą 2,5 tys m2.\\\\\\\" Takiego sklepu w Galerii Korona nie będzie. Po drugie, co niby miało znaczyć zdanie: \\\\\\\"Dzięki ignorancji u radnych mamy przeładowane centrum miasta hipermarketami – jeden za drugim(...)\\\\\\\"? Proszę wskazać przynajmniej JEDEN działający w centrum hipermarket. Nie można chyba tłumaczyć tego zdania pana niewiedzą w zakresie znajomości miasta czy tajników handlu. Tak więc cóż to było? Ordynarne kłamstwo?

  • Autor : fmwijekndata wpisu : 2010-08-30 05:34:00

    5zPt1V flskbwqwgqyz, [url=http://ggisflueyhpn.com/]ggisflueyhpn[/url], [link=http://fxpdupljupri.com/]fxpdupljupri[/link], http://bnqxrrylygrl.com/

Dodaj własny komentarz

 
Treść komunikatów jest własnością osób i organizacji które je zamieściły i one ponoszą za nie odpowiedzialność
Samorzad2010.com
Ostatnie komunikaty

2010-04-07
Komunikat nr 7 Komunikacją i Parkowaniem
Przeczytaj cały...

2010-03-08
Zaproszenie zespołu ds Komunikacji w Centrum
Przeczytaj cały...

2010-03-02
Komunikat nr 6 Zaproszenie na 2 referendum
Przeczytaj cały...